Mistrzostwa Świata 2014 @ Brazylia, dzień 5


Typy na ten dzień MŚ z mojej przedmundialowej kartki :) – same remisy 1:1. Oczywiście teraz kapkę bym zmienił…. bo mundial obfity w bramki, remisów jak na lekarstwo. No ale nic…

Oczy piłkarskiego świata były zwrócone głównie na mecz Portugalii z Niemcami. Pozostałe mecze miały odbywać się w  cieniu tego wydarzenia. Na ostatnich imprezach spotykali się regularnie (ostatnie  trzy mecze zakończyły się wygraną Niemiec). Ale Portugalia to nie chłopiec do bicia i wielu liczyło na dobre widowisko, a może i pokazanie światu, że to Portugalczycy będą rozdawać karty w tej grupie G. A jak było?

Niemcy 4:0 Portugalia

Wydawało się, że to będzie wyrównane spotkanie. Niemcy bez nominalnego SC, osłabieni brakiem kontuzjowanego Reusa przeciwko zgranej drużynie facetów z błyskotliwym Ronaldo na czele. W Portugalii upatrywałem drużyny, która może zameldować się nawet w półfinale. Tylko, że równość na boisku było widać przez pierwsze 5 minut. Później wszystko się posypało.

Pepe Muller

Brutal o małym rozumku

O Pepe i jego agresywnych zagraniach napisano już wiele przez ostatnie lata. Brutal, troglodyta, psychol itd., a to chyba i tak te łagodniejsze określenia. Oczywiście nikt nie zapomina, że to bardzo dobry środkowy obrońca (czasami DMC). Nie jestem jego fanem i nie będę go tutaj specjalnie bronił, bo sędzia miał wszelkie podstawy by go usunąć z boiska. Ale czerwona kartka dla Pepe była według mnie przesadzona. Więcej było tu prowokacji/gry aktorskiej Mullera niż agresji Pepe.

Czerwona kartka

Ale wcześniej był rzut karny podyktowany na Goetze. To + czerwo dla Pepe miały ogromny wpływ na przebieg tego spotkania. Po tych wydarzeniach Portugalczycy błądzili jak we mgle, a Niemcy grali konsekwentnie swoje. I jak Włosi prowadzili profesorski wykład gry w piłkę z Anglikami, to przy tak dojrzałej grze Niemców kończą mi się porównania z tytułami naukowymi.

Perfekcyjna maszyna

Joachim Loew oparł reprezentacje na piłkarzach Guardioli (6ciu). Pomimo braku Reusa, siła rażenia reprezentacji naszych sąsiadów powinna działać na zmysły wszystkich: Ozil, Muller, Kroos, Goetze (mnie on nigdy nie przekonywał, ale wymieniam z obowiązku, bo wiem, że dla wielu jest świetnym piłkarzem). Środek pola został zdominowany przez trójkąt Lahm-Khedira-Kroos (13 niecelnych podań total). To ich szybka wymiana podań i kombinacyjne zagrania na połowie przeciwnika siały spustoszenie wśród Portugalczyków.

Loew

Terminator Muller, cichy bohater Kroos

Osobny akapit należy się Mullerowi. To typ zawadiaki, arogancki na boisku, nie budzi większej sympatii. Ale jest też niesamowicie skutecznym piłkarzem. To po jego „akcji” wyleciał z boiska Pepe. Na pewno w jakiś sposób sprowokował obrońcę. Strzelił trzy gole i samotnie prowadzi w klasyfikacji króla strzelców. A trzeba przypomnieć, że współkrólem mundialu już raz był. Aż miło było patrzeć jak grając na fałszywej 9 rotował z pomocnikami. Ma już 8 goli uzbieranych na dwóch mundialach. A przecież w Brazylii może zagrać jeszcze z teoretycznie słabszymi od Portugalii: Ghaną, USA, jak również w fazie pucharowej. Przy wątku Mullera warto byłoby jeszcze wspomnieć o cichym bohaterze Niemców czyli Tonim Kroosie. Ale o nim może ciut więcej przy następnych meczach Niemców.

Czutka Muller

Klęska Portugalii

Portugalia swoim występem zwyczajnie zawiodła. Faktycznie, Niemcom się ten mecz nadspodziewanie dobrze ułożył. Najpierw karny i szybka czerwona kartka. Ale Portugalia grała na stojąco, bez pasji. Nie było widać drużyny, tylko pojedynczych piłkarzy. A nie tak ją zapamiętałem z Euro 2012 – tam była zgranym organizmem. Ronaldo wychodziły tylko skwaszone miny i strzelanie w mur z wolnego. A nawet jak muru nie było, to CR7 uderzył prosto w jednego z oponentów. Oddał 7 strzałów na bramkę Neuera. Najwięcej w drużynie.

Tak wysokiej porażki Portugalia w historii Mistrzostw Świata jeszcze nie doznała. Punktowanie przez Niemców bolało nas, patrzących w ekran telewizora, a co dopiero trenera Bento. A absencja Pepe, kontuzje Almeidy i Coentrao tego bólu głowy nie wyleczy. Ta porażka trochę przypomina kompromitację Hiszpanii sprzed kilku dni. I tak samo jak w tamtym przypadku, bolesna porażka jeszcze Portugalii nie skreśla, nie wyrzuca z turnieju. Drużyna ma szansę się zrehabilitować.

Ronaldo

Niemcy faworytem

Niemcy już w pierwszym meczu pokazały ogromną siłę i z miejsca znalazły się w gronie ścisłych faowrytów turnieju (jeśli jeszcze dla kogoś tam się nie znajdowały). Organizacja gry, kreatywność, szybkość, wymienność pozycji – wszystko jest tu na najwyższym poziomie. Pamiętajmy tylko, że to turniej i trzeba zachować formę w 7 kolejnych meczach. A Niemcom na ostatnich imprezach mistrzowskich słabsze mecze się zdarzały (chociażby 2 lata temu z Włochami).

Iran 0:0 Nigeria

Pierwszy i jedyny jak do tej pory remis w tym turnieju. W dodatku to pierwszy mecz, w którym nie padła żadna bramka. Egzotyczne drużyny, egzotyczny mecz. Chaos, przypadek, Optyczna przewaga Nigerii nie przełożyła się na 3 punkty dla Afryki. Swoje mogli też ustrzelić zdyscyplinowani Irańczycy. Mecz przechodzi do historii jako najsłabszy na tych mistrzostwach i ciężko będzie go przebić.

Iran - Nigeria

Inne podsumowanie meczu można było zobaczyć w relacji weszlo.com LIVE:
Widać ewidentnie, że nawet Szczepłek ze Strejlauem nie potrafią z tego meczu wyciągnąć czegoś do skomentowania. Gdyby za mikrofonem siedział Jońca, mielibyśmy omówione tatuaże wszystkich zawodników, trenerów i części kibiców.” TAKI TO BYŁ MECZ:)

Iran

Ghana 1:2 USA

Pewnie jeszcze nie wszyscy zdążyli wrócić z kuchni z otwartym piwem, a Jankesi już prowadzili 1-0 (29 sekunda). Był to piąty najszybciej strzelony gol w historii mistrzostw świata. Klasyfikacja przedstawia się następująco:
1. Hakan Sukur (Turcja – Korea Południowa, 2002 r., 11 sekunda);
2. Vaclav Masek (Czechosłowacja – Meksyk, 1962 r., 16 sekunnda);
3. Ernest Lehner (Niemcy – Austria, 1934 r., 25 sekunda);
4. Bryan Robson (Anglia – Francja, 1982 r.,27 sekunda);
5. Clint Dempsey (Ghana – Usa, 2014 r., 29 sekunda).

USA

W kontekście wyniku meczu Niemcy – Portugalia, kluczowe dla obu grających zespołów było zdobycie 3 punktów. Remis tutaj nikogo nie urządzał. Drużyna Klinsmanna grająca klasycznym 4-4-2 (ew. z wariantem z diamentem) opierała swoją grę na dyscyplinie taktycznej, determinacji i przygotowaniu fizycznym. Ghana to siła, wybieganie, ale też indywidualne umiejętności piłkarzy takich jak Gyan. Mecz stał na niezłym poziomie (po paździerzu Iran – Nigeria każdy byłby dobry). Przewaga Ghany była widoczna, szczególnie w drugiej połowie (posiadanie piłki (60%-40%), raziła niedokładnością i nieskutecznością. Oddała 21 strzałów (8 celnych) na bramkę USA. Przez cały mecz goniła wynik i w 82 minucie jej się udało za sprawą strzału Ayewa. Ghanijczycy cieszyli się z remisu 4 min. Brooks ustalił wynik meczu i Jankesi z 3 punktami zajmują 2 miejsce w grupie. Perspektywa gry z podrażnioną Portugalią nie wygląda obiecująco, ale chyba łatwiej z nimi ugrać punkt niż z Niemcami (nawet jeśli to będą Niemcy rozluźnione po awansie z grupy).

Ghana