Mistrzostwa Świata 2014 @ Brazylia, dzień 25


Niemcy 0:0 Argentyna (dogrywka 1:0)

Długo nie mogłem zabrać się do tego wpisu – a to powrót do pracy, a to wyjazdy, rozjazdy, walka z kodem strony, Tour de France etc. Temat już się zdezaktualizował, minęło kilkanaście dni, ale z kronikarskiego obowiązku wypadałoby opisać w sumie najważniejszy dzień mundialowych zmagań i przy okazji zamknąć klamrą brazylijskie wpisy…

Skład finału

Skład finału

Niemcy z pucharem

Niemcy po bardzo ciekawym meczu zdobyły Mistrzostwo Świata w piłce nożnej. Strzelając Argentynie bramkę w 23 minucie dogrywki zapewniły sobie czwarty tytuł najlepszej drużyny globu. W dodatku po raz pierwszy na kontynencie amerykańskim triumfowała drużyna z Europy. Brawa dla mistrzów.

Niemcy

Gra drużyny niemieckiej opierała się na zespołowości, a nie jak w przypadku pozostałych półfinalistów na umiejętnościach jednego zawodnika (Neymar, Robben, Messi). Jedenastu biegających piłkarzy przez cały turniej tworzyło sprawnie działającą maszynę oblężniczą. Wyróżniali się Neuer, Muller, Kroos czy Hummels z Lahmem, ale to kolektyw i brak uzależnienia od jednostki były ich największą siłą.

Puchar w niemieckich rękach

Mario Goetze – bohater Niemiec

Oczywiście zacznę od końca. Piłkarze obu drużyn wyczekiwali karnych w 2 połowie dogrywki, skupiali się bardziej na tym, by bramki nie stracić i nie zaprzepaścić 7 meczów turnieju. Kibice na całym świecie również szykowali się na karne. A tu niespodziewanie nasi sąsiedzi przeprowadzili składną akcję lewym skrzydłem i niemieccy zmiennicy dali puchar drużynie Loewa. Dośrodkowywał Schuerrle, przyjął na klatkę i kopnął z woleja Goetze. „Cudowne dziecko” niemieckiej piłki strzeliło najważniejszą bramkę w turnieju i pewnie w swoim życiu.

Goetze po bramce

A przecież Goetze zaczynał turniej w wyjściowej jedenastce przeciwko Portugalii. To na nim został odgwizdany karny, po którym padł pierwszy gol w tym meczu. Ale grał słabo, był niewidoczny, aż w kolejnych spotkaniach stracił miejsce na rzecz Klose. W finale wszedł z ławki i swoim golem przeszedł do historii Mistrzostw Świata.

Goetze wolej

Goetze – najbardziej przeceniany zawodnik w Europie?

Przyznam się bez bicia, że nie jestem fanem tego piłkarza. Wręcz uważam go za jednego z najbardziej przecenianych i przewartościowanych piłkarzy w Europie. Powiem więcej, nie rozumiem wielkich zachwytów nad jego osobą przez ostatnie 2-3 lata. Szczerze, nie pamiętam albo po prostu nie widziałem świetnego meczu w jego wykonaniu. Może nie śledzę ligi niemieckiej jakoś specjalnie szczegółowo i namiętnie, ale jednak sporo meczów Borussi i Bayernu widziałem, czy to w lidze niemieckiej, czy w Lidze Mistrzów. Może te zachwyty były wygłaszane jeszcze na długo przed kontuzją, której nabawił się pod koniec swojej historii w Dortmundzie…?? Po przejściu do Bayernu, gdy ci sunęli i demolowali wszystkich na swojej drodze, ten niczym specjalnym się nie wyróżniał, grał w cieniu kolegów. Na pewno wyżej cenię sobie Reusa.

Goetze z pucharem

Mecz na miarę finału

W porównaniu do  meczu sprzed czterech lat, brazylijski finał był świetnym widowiskiem. Szybkie kontrataki Argentyny, składne, kombinacyjne ataki drużyny niemieckiej. Heroiczna obrona jednych i drugich. To wszystko przełożyło się na jeden z najlepszych finałów jaki pamiętam (chociaż przeważnie tak się mówi o wszystkich ostatnich wydarzeniach). I to mimo, że przez 113 minut nie padały gole. A dogodnych sytuacji nie brakowało. W pierwszej połowie po błędzie Kroosa Gonzalo Higuain znalazł się sam na sam z Neuerem, ale skiksował. Miał swoją szansę Kroos, Hoewedes strzelił głową w słupek, na skrzydle szalał Lavezzi, szarpał groźnie Messi. W pierwszej połowie Argentyńczycy świętowali nawet gola strzelonego przez Higuaina, ale sędzia odgwizdał metrowego spalonego. Po przerwie wszedł Kun Aguero, lecz tak jak w poprzednich meczach i tym razem nie wniósł nic pozytywnego do gry Albicelestes. Messi miał jedną świetną sytuację jednak minimalnie się pomylił, posyłając piłkę obok słupka Neuera. Spektakularnej wymiany ciosów może nie było, ale obie drużyny starały się atakować, oczywiście pamiętając o obronie. Stawka meczu była za wysoka, by odsłonić się całkowicie i stracić głupio bramkę.

Niemcy z pucharem

Finał MŚ raz w życiu?

Większość piłkarzy finał MŚ gra raz w życiu. To tak samo jak z Ligą Mistrzów, która rozgrywana jest cztery razy częściej niż mundial, a i tak najlepsi piłkarze grający w topowych klubach, w swojej karierze dochodzą do finału LM dwa, może trzy razy. Z racji rozgrywania mundialu w czteroletnich odstępach, na karierę piłkarza przypadają 3-4 turnieje mistrzowskie w życiu (i to zakładając wiele czynników, m.in. siłę danej drużyny na przestrzeni lat, wiek debiutu w kadrze itd.). Taki Klose zagrał finał MŚ w 2002 roku i 12 lat później na boiskach Brazylii zdobył złoto, ale nie oszukujmy się i powiedzmy sobie szczerze: ilu jest takich Klose na świecie? Ilu jest Ronaldo? Nawet ozłocona generacja Hiszpanów nie doczłapała się do drugiego finału MŚ. Śmiem twierdzić, że np. taki Messi w finale turnieju mistrzowskiego już nie zagra. Większe szanse daję niemieckim piłkarzom.

Bohaterowie Argentyny

Kontuzja Kramera, atak Neuera

A co się jeszcze wydarzyło w finale? Grający za Khediry Kramer, debiutant w pierwszym składzie, zostaje poturbowany i znokautowany przez Garaya i musi opuścić boisko. Zastępuje go Schuerrle. Ale zanim Loew dokona zmiany, mija trochę czasu. To kolejna sytuacja na mundialu w Brazylii, kiedy zawodnik z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu biega po boisku. Inny bolesny incydent miał miejsce gdy Neuer wybijał piłkę z boku pola karnego i staranował kolanem Higuaina. Wyglądało to bardzo groźnie, napastnik Argentyny dochodził do siebie ładnych kilka minut. Niektórzy twierdzą nawet, że sędzia mógłby w tej sytuacji spokojnie podyktować  rzut karny.

Neuer Higuain

Indywidualne nagrody

Przed wręczeniem pucharu Mistrzostw Świata FIFA ogłosiła zwycięzców poszczególnych nagród indywidualnych. „Złote rękawice” trafiły do Manuela Neuera. Bez niespodzianek – był najlepszym bramkarzem mundialu. A może nawet powinien konkurować w kategorii najlepszego piłkarza i nie chodzi tu o jego brawurową grę na przedpolu czy przegląd pola. Był pewny w swych interwencjach, asekurował obrońców, wyróżniał się w drużynie Niemiec. Mundial zakończył z 4 wpuszczonymi golami. „Złotą piłkę” wręczono zaskoczonemu Messiemu. Ale o tym pisałem już we wcześniejszym wpisie. Najlepszym młodym graczem (do 21-ego roku życia) został wybrany Paul Pogba.

Nagrody

Podsumowanie, rekordy, bramki…

Niemcy wygrali zasłużenie (strzelili 18 bramek – najlepszy wynik od 44 lat), chociaż oczywiście żal Argentyny. Ta zagrała najlepszy swój mecz turnieju a i tak musiała uznać wyższość rywala. W fazie pucharowej strzelili raptem 2 bramki (nie strzelając bramki przez 330 minut).

Niemcy

Regularność Niemców na Mistrzostwach Świata powala. Zaliczyli 18 finałów MŚ, 4 razy wygrywali, 13 razy dochodzili do miejsc 1-4. Niewyobrażalne! I Argentyna i Niemcy w Brazylii nie przegrały meczu w podstawowych 90 minutach gry. Romero nie wpuścił bramki w MŚ od 483 minut i zajmuje w tej klasyfikacji 3 miejsce. Przeskoczył Casillasa, plasuje się za Walterem Zengą (517 minut) i Peterem Shiltonem (499 minut). Minuty bez wpuszczonego gola na mundialu:

  • Walter Zenga – 517 minut
  • Peter Shilton – 499 minut
  • Sergio Romero – 483 minuty
  • Iker Casillas – 476 minut
  • Sepp Maier – 474 minuty

Argentyna

Turniej w Brazylii

Brazylijskiemu turniejowi wróżono klapę organizacyjną, wróżono również nieatrakcyjny, defensywny futbol. Rzeczywistość okazała się jakże inna. Te mistrzostwa przejdą do historii jako jedne z najciekawszych od wielu, wielu lat. Piłkarska samba jaką zaprezentowali Niemcy drużynie gospodarzy w półfinale rozgrywek, będzie się jeszcze długo śnić kibicom Canarinhos. To upokorzenie 1-7 przebija traumę z Urugwajem z 1950 roku i na trwałe zapisze się w kronikach MŚ. Także bolesny upadek reprezentacji Hiszpanii będzie przypominany przy różnych okazjach w najbliższej przyszłości.

Puchar

A co jeszcze zapamiętamy z turnieju rozgrywanego w Brazylii?

  • Wyrównanie rekordu strzelonych bramek z 1998 roku – dokładnie 171.
  • Suareza wbijającego zęby w Chielliniego.
  • Piłkarzy Ghany całujących pieniądze.
  • Atak chilijskich kibiców na centrum prasowe.
  • Rewelację turnieju – Kostarykę – bijącą dawnych mistrzów świata, która w regulaminowym czasie gry (a nawet w doliczonym) nie przegrała meczu.
  • Kapitalną fazę grupową, z kilkoma grubymi niespodziankami i kanonadą bramek.
  • Zasłużonego Mistrza Świata – ofensywnie, efektywnie, efektownie grających Niemców.
  • Paralityka Freda, faul na Neymarze, płaczących Brazylijczyków.
  • Skwaszonego Messiego odbierającego niezasłużoną złotą piłkę.
  • Spray przy rzutach wolnych.
  • Bramkarskie popisy, w tym „neuerowanie” w meczu z Algierią.
  • Walkę do upadłego drużyn Algierii, USA i Chile.
  • Fantastyczny gol Rodrigueza i van Persiego.
  • Błysk taktyczny geniusza van Gaala i zmianę bramkarzy przed serią rzutów karnych.
  • No i Jezusa z Rio…

Jesus z Rio