Mistrzostwa Świata 2014 @ Brazylia, dzień 22


Brazylia 1:7 Niemcy

Zastanawiałem się długo jak napisać tę notkę, ponieważ to co wydarzyło się w meczu Brazylia – Niemcy było tak spektakularne, tak niesamowite, tak rekordowe, tak szokujące, że nie tylko brazylijscy piłkarze łapali się za głowę już w trakcie meczu. Na pewno był to najlepszy mecz Niemiec w historii ich reprezentacji, na pewno to największa klęska reprezentacji Brazylii.

Marcelo

Rekordowy mecz pod wieloma względami

Nie ulega wątpliwości, że brazylijski półfinał z 8 lipca 2014 r. przejdzie do historii ze względu na wiele rekordów, skalę wyniku i traumę Brazylijczyków, która utrzyma się przez kolejne dziesięciolecia. Niemcy już zdeklasowali na tych mistrzostwach Portugalię, cztery lata temu zniszczyli Argentynę w ćwierćfinale, ale wczorajszy pogrom nad Brazylią podniósł poprzeczkę tak, że zaczyna brakować epitetów.

Muller po rożnym, dalej Klose, dwa szybkie gole kapitalnego Kroosa, Khedira i po 29 minutach na tablicy było już 0-5. W drugie połowie dwa gole dorzucił Schuerrle i w ostatniej minucie meczu bramkę honorową wbił Oscar. To tak w skrócie.

Muller

W ostatnich dwóch latach w piłce klubowej mieliśmy dwie tak spektakularne porażki wielkich drużyn. Podobna bezradność spotkała upadającą Barcelonę w dwumeczu z Bayernem i niedawno sam Bayern dostał łomot w dwumeczu z Realem. Na polu reprezentacji zdarza się to rzadziej. Brazylia nigdy nie straciła tyle goli na mundialu (5 z Polską), rekord pobił Klose.

Błędy Scolariego

Przypuszczałem, że ten półfinał obejdzie się bez stawiania autobusów, będzie otwarty. Ale nie przypuszczałem, że dojdzie do takiej wymiany ciosów. Ciosów z jednej strony.

Scolari

Półfinały to nie runda 1/8 czy 1/4, gdzie pragmatyzm jest najważniejszy. Tu już walczy się na najwyższym poziomie o finał. Ale Scorali popełnił błąd tak bardzo otwierając drogę do bramki Cesara. Chyba za bardzo uwierzył w umiejętniości swoich środkowych pomocników i obrońców. A ci na tym turnieju nie byli w najlepszej formie. Zostawiali wiele miejsca Kroosowi i spółce, biegali bez celu, jak dzieci we mgle. Dezorientacja linii defensywnej przerażała samych Brazylijczyków.

Niemcy robili wszystko w polu karnym przeciwnika, podawali w poprzek, przebijali wiele piłek na 30 metrze. Wychodzący obrońcy nie byli asekurowani przez defenswynych pomocników. Możliwe, że brak Thiago Silvy, filara bloku obrony, wpłynął na ten chaos. Zastępujący go Dante nie współpracował wzorowo z Davidem Luizem. Natomiast ten ostatni zgubił krycie przy bramce numer 1, przy czwartym i piątym golu pogubił się kompletnie poza polem karnym. Przy ostatnich dwóch golach Niemców w ogóle go nie było przy strzelającym Schuerrle. Wychodząc do ataku swej drużyny, zapominał o powrocie. Podsumowaniem jego występu było kopnięcie w powietrze zamiast w piłkę w okolicach 80 minuty meczu. By tego było mało Fernandinho z Luisem Gustavo nie nadążali za świetnymi tego dnia Kroosem i Schweinsteigerem.

Ozil Luiz

Niemiecka maszyna osiągnęła niebo

Co można powiedzieć o naszych sąsiadach? Chyba nie ma co powtarzać epitetów, których użyłem po meczu z Portugalią (zapraszam do poczytania). Perfekcyjna organizacja, szybkość, ruchliwość itd. Na tle chaosu u Brazylijczyków Kroos wyglądał jak piłkarskie bóstwo. Klose strzelając bramkę na 2-0 pobił rekord Ronaldo i ma już na koncie 16 goli w czterech występach na mundialach (23 mecze) – najwięcej w historii. Muller goni Jamesa Rodrigueza i ma na koncie 5 trafień. Jeśli strzeli w finale zostanie królem strzelców na drugim mundialu z rzędu. Tego jeszcze nikt nie dokonał.

Klose

Brazylia ma nowe Maracanazo

Po 29 minutach wszystko było już jasne, kibice niedowierzali, płakali, kamery pokazywały jak niektórzy zaczynają wychodzić ze stadionu. Koszmar sprzed 64 lat (przegrana 2-1 z Urugwajem) został nadpisany wczorajszym meczem. Trzeba oddać, że Brazylii w tym meczu nic nie siadało. Niemcy biły jak w bęben, strzelali bramki z nie zawsze 100 procentowych sytuacji (np. Schuerrle pod poprzeczkę). To był taki mecz, w którym Niemcom wchodziło wszystko. Canarinhos miało kilka dogodnych sytuacji i albo obijali Neuera, albo przestrzeliwali. Ale Brazylii nie powinno być szkoda. Odkąd pamiętam przeważnie mieli wielkie drużyny z wielkimi piłkarzami (poza 2010). Ta odpadająca po katastrofie Brazylia miała wąsatego Freda jako karykaturę napastnika i zupełnie niekreatywnych piłkarzy w środku pomocy. Nie takiej mistrzowskiej Brazylii chce świat. Musimy jeszcze chwilę poczekać.

Kibice

Co dalej niemiecki walcu?

Ale czy taką formę Niemcy powtórzą w finale? Po fazie grupowej twierdziłem, że mistrzem zostanie ktoś z prawej strony drabinki ze względu na łatwiejszych przeciwników. Ale po tych wszystkich wyczerpujących meczach z lewej i prawej strony już nie jestem tego pewien. Jest szansa, że będę zmuszony kibicować Niemcom w finale (w zależności kto awansuje do finału z drugiej pary). Mam nadzieję, że prześlizgnie się Argentyna i nie stanę po stronie niemieckiej. Natomiast gdyby w finale zameldowali się Holendrzy, będę po stronie sąsiadów.

Niemcy jako jedyna z drużyn pozostających na placu boju nie jest uzależniona od jednego zawodnika. Holendrzy nie istnieją bez Robbena, nie można sobie wyobrazić gry Argentyny z wyłączonym Messim. Pod tym względem Niemcy wyglądają jako perfekcyjnie złożony team, może z gdzieniegdzie nienaoliwionym ogniwem (Boateng). Więcej ubytków mają Holendrzy i Albicelestes. W finale na pewno będą faworytami.

Jak ludzie oglądają mecze piłkarskie – Kroos jest mistrzem

Mała dykteryjka:
Man of The Match został Kroos. Wychodzimy z meczu i kierujemy się do metra. I ma miejsce taka krótka „wymiana zdań” na ulicy z przypadkowym typkiem:
Ja do Pawła: Chciałbym zobaczyć statystyki Kroosa po tym meczu…
Przechodzień: Przecież Kroos nic nie grał w tym meczu.
KURTYNA

Kroos

Umieściłem Kroosa w jedenastce fazy grupowej. W fazie pucharowej potwierdza aspiracje do pomocnika turnieju. Jest perfekcyjny w rozegraniu, twardy w odbiorze, wybiegany, z oczami dookoła głowy. W dodatku idealnie bije rzuty rożne. Nie ma lepszego rozgrywającego.

35,6 mln tweetów wysłano podczas meczu Brazylia – Niemcy – kolejny rekord, tym razem niesportowy.


  • Magda

    Od pierwszego meczu byłam za Niemcami. Jestem kobietą, nie znam się na słownictwie piłkarskim, nie wiem co to spalony, ale ich taktyka gry była bardzo dobra, aż z przyjemnością oglądałam każdy ich mecz,a wczoraj….aż słów mi brakło. Są w formie i to nie byle jakiej. Jak widać Niemcy to dobry ZESPÓŁ, a nie tak jak w przypadku Brazylii, która polega na pojedynczych jednostkach. Braki tych jednostek były bardzo widoczne.

    • Brazylia wczoraj była kompletnie pogubiona. Brak Silvy odczuwalny bardzo.