Mistrzostwa Świata 2014 @ Brazylia, dzień 19


Argentyna 0:0 Szwajcaria (dogrywka 1:0)

W przedostatnim meczu 1/8 finału mistrzostw świata reprezentacja Argentyny pokonała Szwajcarię 1:0. Bramkę na wagę awansu Albicelestes strzelił Angel Di Maria w 28 minucie dogrywki. W 1/4 podopieczni Alejandro Sabelli stoczą bój z Belgią.

Islam Slimani

Szwajcarski ser nie taki dziurawy

Pierwsza połowa to solidna obrona i kontry Szwajcarii. Helweci cały czas asekurowali pozycje. Często podwajali, a nawet potrajali piłkarzy Argentyny. Przy Messim niekiedy pojawiało się czterech Szwajcarów. Gdy tylko mieli okazje wychodzili z kontrami (strzał Xhaki, akcja Shaquiriego, wyjście i pudło Drmica).

Messi vs SUIArgentyńczycy grali przez Messiego i Di Marię, ale ci nie potrafili przedostać się przez okopy Szwajcarii. Wszystkie akcje były czytelne, a Messiemu żaden przebłysk geniuszu się nie trafił. W 28 minucie minucie Helweci mogli prowadzić po akcji prawym skrzydłem Shaqiriego. Jednak w dogodnej sytuacji Xhaka uderzył za słabo by pokonać Romero. Jeszcze przed przerwą zmarnowali szansę na objęcie prowadzenia (39 minuta). Po zagraniu na wolne pole Drmic wychodził sam na sam z bramkarzem Argentyny, ale zamiast go przelobować praktycznie do niego podał. Świetne zawody rozgrywał Ricardo Rodriguez.

Ricardo Rodriguez

Ożywienie Argentyny

W drugiej połowie z letargu obudziła się Argentyna. Ale jej kibice raczej przecierali zaspane oczy niż skakali z radości. W 58 minucie Messi dograł do Rojo, ale temu ostatniemu nie udało się zaskoczyć Benaglio. Po chwili szwajcarskiego bramkarza testował zupełnie niewidoczny do tej pory Higuain, lecz udało mu się wywalczyć tylko rzut rożny. Zmiany Sabelli nic nie wniosły do gry Argentyny.

Fabian Schar

Czwarta dogrywka na MŚ

By wyłonić zwycięzcę potrzebna była kolejna na tym mundialu dogrywka. A w niej jeden strzał Di Marii obroniony przez Benaglio znów obudził i pobudził kibiców Argentyny. Ale prawdziwa ekstaza nadeszła w 118 minucie. Oczywiście nikt inny tylko sam Messi wziął piłkę we własne….. stopy, wbiegł w pole karne i dograł do dobrze ustawionego Di Marii, który umieścił Brazucę w siatce. Szwajcarzy rzucili się w pole karne Argentyny i mogli wyrównać w 120 minucie, ale Dzemaili strzelił w słupek.

Di Maria 2

Messi i 9 pachołków

Nie chciałbym obrażać tutaj drużyny Argentyny, ale troszkę przejaskrawiając to wygląda ona tak, że jest Romero, 9 „pachołków” i Messi. Ten gra, strzela, kreuje, podaje, rozstrzyga, a pozostali tylko asystują w meczu. A jak Messi przyśnie na pół spotkania, tudzież na chwilę utnie drzemkę, czy po prostu przymknie oko, to Argentyna w ataku nie istnieje. Uzależnienie Argentyny w ataku od Messiego widoczne jest nawet dla piłkarskiego laika. On w tej drużynie robi wszystko. Higuain nie dojechał na razie na mundial, tudzież zgubił się na lotnisku w Rio, Di Maria zalicza niewyobrażalną ilość strat.

Messi

Przyszłość Albicelestes

Hitzfeld bardzo dobrze ustawił Helwetów, mógł to spotkanie wygrać i zadrwić z Messiego i spółki. Zabrakło zimnej krwi przy wykańczaniu akcji. Po pierwszej połowie jego drużyna powinna prowadzić i wtedy dopiero Argentyna byłaby solidnie przetestowana. Niestety po tym czemu nadal wiemy mało. Czy stać ją na przejście Holandii w półfinale i spełnić marzenie o finale na Maracanie? Na ten moment wydaje się, że nawet Belgia jest poza zasięgiem…. Tylko, że Albicelestes mają Messiego.

Diego BenaglioNie wyobrażam sobie, co się dzieje w głowach kibiców Argentyny. Z jednej strony ich drużyna jeszcze nie przegrała meczu, z drugiej natomiast ciągłe modlenie się o jedną akcję Leo Messiego nie może być dla nich przyjemne. Opieranie gry drużyny na jednym, nawet najlepszym piłkarzu świata, jest lekkomyślne. Faktem jest, że na razie Messi spełnia marzenia swoje, kibiców i trenera, nie zawodzi, ciągnie ten wózek i prowadzi już do czwartego zwycięstwa swą drużynę. Ale cierpliwość kibiców została już mocno nadszarpnięta. Argentyna gra przeciętnie, by nie powiedzieć słabo. Faworytami tego turnieju na pewno nie są, ale może chcą się na Maracanę jakoś cichaczem doczłapać. Na ten moment są najsłabszą drużyną z pozostałej ósemki. Lepsze wrażenie mimo odpadnięcia zrobiły drużyny Chile, Meksyku czy USA. Na razie obierają za cel Belgię i awans do półfinału, a tam ich nie było od dwudziestu czterech lat.

Argentyna

Belgia 0:0 USA (dogrywka 2:1)

To jak zaprezentowały się obie drużyny spokojnie pozwala umieścić ten mecz w top5 mistrzostw. Oglądało się to wyśmienicie. Po 120 minutach uczty dla oka lepsi o jedną bramkę okazali się Belgowie i to oni zagrają z Argentyną w 1/4.

Wyjazd nad morze oraz koncert Pearl Jam spowodował wielkie opóźnienia w opisywaniu wydarzeń na mundialu, stąd nie będę rozpisywał się o tym meczu szczegółowo. W końcu kiedy to piszę, mamy już za sobą zakończoną kolejną rundę spotkań. Dlatego może poniżej kilka luźnych myśli o tym szalonym meczu.

Marouane Fellaini

Howard bohaterem

Belgia ostrzeliwała bramkę Tima Howarda, a ten bronił rewelacyjnie. Howard rozgrywał swój mecz życia, bronił jak w transie. Belgowie razili nieskutecznością (Origi, Kompany, Mirallas, Mertens itd.). Oblężenie bramki USA od czasu do czasu było przerywane kontrami Jankesów. Amerykanie mieli nawet  piłkę meczową, ale Wondolowski strzelił panu Bogu w okno.

Tim Howard

Kolejna dogrywka

W dogrywce po strzale De Bruyne Howard w końcu skapitulował. A po chwili wprowadzony na boisko Lukaku dał Belgii prowadzenie 2-0. To było mistrzowskie otwarcie doliczonego czasu gry przez Belgię. Początek drugiej części dogrywki to gol Green’a i marzenia Amerykanów odżyły. W ostatnich 10 minutach kilkukrotnie poważnie testowany był Courtois, ale mecz zakończył się wynikiem 2-1.

Kevin De Bruyne

Zwycięscy grup w ćwierćfinałach

Zwycięscy poszczególnych grup zameldowali się w komplecie w 1/4 mundialu.  USA należy się wielki puchar za piękną walkę, nieustępliwość i wszystko inne, co zostawili na boisku.  Belgia oddała na bramkę Howarda 38 strzałów, z tego 17 strzałów celnych. Te 17 interwencji to swoisty rekord mistrzostw. Ale i całościowo drużyna USA wygrała też jedną klasyfikację – a mianowicie przebiegła w tych czterech meczach najwięcej ze wszystkich teamów występujących w Brazylii – niecałe 500 km.

Lukaku

Mistrzostwa bramkarzy

Najpierw zachwycaliśmy się interwencjami w karnych Cesara i popisami Ochoi, później był wprowadzający Kostarykę do ćwierćfinału Navas, dalej bramkarz Algierii i niemieckie libero. Po tym meczu śmiało możemy do tego grona dopisać genialnych Howarda i Courtoisa.

Julian Green