Mistrzostwa Świata 2014 @ Brazylia, dzień 15


Czwartek, 26.06.2014 r. to ostatni dzień zmagań grupowych na mundialu. Ok. godziny 23.50, po 4 meczach wszystko już będzie jasne i miejsca w drabince zostaną uzupełnione nazwami 16 najlepszych drużyn. W sobotę zaczniemy rywalizację systemem pucharowym.

Tak się złożyło, że kończące rywalizacje spotkania w grupie G i H nie będą bez znaczenia. Portugalia z Ghaną obawiają się, że przeciwnicy w 2 meczu zagrają na remis (dający awans Niemcom i USA). Rosja z Algierią walczy o bezpośredni awans. Nawet beznadziejna Korea ma jeszcze szansę wyjść z grupy – musiałaby wysoko wygrać z Belgią i liczyć, że Algieria nie wygra z Rosją (wtedy spoglądalibyśmy na bilans). Tak więc na pewno będzie ciekawie.

USA Scenario
Fifa jeszcze nie podjęła decyzji w sprawie wybryku Luisa Suareza.  Sprawa jest wyjaśniana. Ostateczna decyzja ma być ogłoszona dziś….

Sprawa z Suarezem się wyjaśniła. —> Suarez i jego demony.

W międzyczasie gruchnęła wiadomość, że Aguero jednak naderwał mięsień uda i może już w MŚ nie zagrać.

Portugalia 2:1 Ghana

Niemcy nie musiały ustawiać się z USA, gdyż i Ghana i Portugalia nie nastrzelały worka bramek. Ozdobą pierwszej połowy było trafienie Boye. I gdyby nie był to gol samobójczy, na pewno znalazłby się w zestawieniach na najładniejszą bramkę mundialu. Przed meczem piłkarz ten całował pieniądze przysłane z federacji Ghany (motywacja dla graczy), a po chwili wbijał swojaka przy słupku ekwilibrystyczną udokolanoprzewrotką?!!?

To czwarty gol samobójczy na mundialu. W RPA były 2. We Francji w 1998 – 6.

Asamoah Gyan

Był taki moment w meczu, że Ghanijczycy mocniej przycisnęli Portugalię. Asamoah Gyan dał Ghanie nadzieję, strzelając bramkę po pięknej asyście. Dalsze ataki nie były skuteczne. Za to w końcówce przełamał się Ronaldo, ale trzeba jasno zaznaczyć, że ten gol to był podarunek od bramkarza Ghany, a nie kunszt CR7. Portugalia z 2014 roku to najsłabsza Portugalia odkąd pamiętam. Okazało się, że przyjechali bez drużyny, w dodatku zawodzili liderzy. Ghanie należy się szacunek za mecz z Niemcami, ale biorąc pod uwagę końcowy wizerunek (kłotnie o kasę), wpisali się trochę w te afrykańsie stereotypy, o których pisałem we wcześniejszych wpisach. Jak widać, natury nie oszukasz ;) Obie drużyny odpadają zasłużenie.

Ronaldo

Niemcy 1:0 USA

Kombinowania na remis nie uświadczyliśmy. Niemcy kontrolowały przebieg spotkania i zasłużenie wygrały. USA nie było tak groźne jak w meczu z Portugalią. Wynik 1-0 premiuje obie drużyny niemieckich szkoleniowców. USA prawdopodobnie trafi na Belgię, a Niemcy na Rosję/Algierię. Wszyscy są szczęśliwi. Warto wspomnieć, że W 55 minucie ukłuł ponownie Muller, strzelając 4 gola w turnieju (zrównał się z Messim i Neymarem).

Muller

Belgia 1:0 Korea Południowa

Reprezentacja Belgii swoim stylem nie porywa tłumów, ale co najważniejsze, wygrywa swoje mecze. Z dorobkiem 9 punktów wychodzi z 1 miejsca w grupie H. Z Koreą Południową Wilmots trochę przemodelował wyjściowy skład. Szansę gry od pierwszego  gwizdka dostali Januzaj i Mirallas.

Drużyna Czerwonych Diabłów męczyła się z Azjatami długo, aż w końcu bramkę zdobył Vertonghen, dobijając strzał Origiego. W pierwszej połowie szalał na skrzydle Mertens (czyli już klasycznie). Koreańczycy również mieli swoje sytuacje (Sung-Yueng). Wszystkie wydarzenia przyćmiła jednak czerwona kartka Defoura. Ten przy bocznej linii boiska, w niegroźnej sytuacji dla swego zespołu, bezmyślnie wszedł w nogę Koreańczyka. Głupota kompletna. Sam Defour nie protestował, więc był świadomy swego czynu. Ciekawe jaką karę wyznaczy FIFA? 2 lata zakazu boiskowego?:P

Chadli
Korea żegna się z turniejem zdobywając 1 punkt. A Belgowie po brzydkiej, niezachwycającej grze pewnie awansują z grupy. Jeśli chcą jednak cokolwiek osiągnąć na tym turnieju powinni pokazać ciut więcej. Na słabą grupę to wystarczyło, może USA zostanie jeszcze przepchnięte, ale na Argentynę może to być już za mało. Chociaż dopóki dzieciaki Wilmotsa będą wygrywać i piąć się w drabince, nikt nie powinien narzekać na sam styl.

VertonghenPS. Courtois dalej niepokonany z gry (wpuścił bramkę z karnego).

Algieria 1:1 Rosja

Na zakończenie fazy grupowej dostaliśmy małą niespodziankę, gdyż po raz pierwszy w historii Algieria zagra w fazie pucharowej. Podopiecznym Capello do awansu wystarczyła wygrana. Wszystko mieli we własnych nogach. Pomimo tego nie potrafili uzyskać korzystnego wyniku i odpadają z turnieju w stosunkowo przeciętnej grupie. A na drużynę z Afryki czekają już Niemcy.

CapelloW wyjściowym składzie Rosjanie zaanonsowali dwójkę napastników Kierżakow-Kokorin. W 6 minucie już prowadzili po świetnym strzale głową Kokorina (asysta Kombarowa). Przez całą pierwszą połowę Sborna kontrolowała mecz, nie dopuszczając do groźnych sytuacji pod własnym polem karnym. Od początku drugiej natomiast cały czas pachniało golem dla Algierii i w końcu w 60 minucie padło wyrównanie. Z rzutu wolnego poszło dośrodkowanie w pole karne, Akinfiejew nie sięgnął piłki, a Slimani wbił piłkę głową do bramki.

Islam SlimaniPluć w brodę może sobie rosyjski bramkarz, bo to już jego 2 wielbłąd na tym mundialu. Capello wprowadził jeszcze Dzagojewa by zwiększyć siłę ataku, ale Rosjanie nie potrafili do końca meczu stworzyć dogodnych sytuacji (solidna, poukładana gra w obronie Algierii). Remis premiuje Algierię (zasłużenie), a Sborna rozjeżdża się na wakacje, po bezbarwnej grze, grze bez pomysłu. Kolejna porażka Europy.