Ocieplanie wizerunku muzyki techno


A raczej muzyki elektronicznej, elektronicznej muzyki tanecznej, muzyki klubowej… czyli techno ;-) Kumpel wrzucił na facebook’ową ścianę kawałek wytwórni Hydraulix i jak to zwykle bywa w takich przypadkach, lawina skojarzeń ruszyła. Rozpoczęło się błądzenie po czeluściach youtube’a, wieczorne plany schowały się do szafy. Zacząłem przypominać sobie starsze kawałki. Kawałki młodości, tjuny, które mu się dobrze kojarzą, które lubię. Ot sentymentalna podróż wgłąb muzycznego worka z muzyką.

Ocieplanie wizerunku muzyki techno

Nie wiem, czy w obecnych czasach jest w ogóle co ocieplać. Ogólnie pojęte techno już nie kojarzy się z odkurzaczami na plecach i muzyką dobiegającą z BMW. Już nie trzeba ludziom tłumaczyć, że techno (w rozumieniu muzyka klubowa) to bardzo szerokie pojęcie i pod tym zwrotem mieści się wiele różnych gatunków. Słowo techno to po prostu skrót myślowy. Housy/tech-housy są teraz tak popularne, że grane są w większości miejscówek nad Wisłą. Bawią się przy takiej muzyce wszyscy: korpoludki, studenci, dresiki, nastolatki. Spora część ludzi nie tylko przy takiej muzyce tańczy, ale też ma taką muzę w odtwarzaczu mp3/telefonie i codziennie przedziera się wraz z nią przez miejską dżunglę.

No dobra, ale w sumie nie o tym miałem pisać. W sumie to zamierzałem tutaj po prostu wrzucić fajne wałki, ale jakoś się rozpisałem i powspominałem stare czasy. Postanowiłem skrobnąć, od czego to się u mnie zaczęło. Bo przecież każdy z nas ma jakąś historyjkę obrazującą początek fascynacji techno. Ktoś się zachwycił Viva Zwei, inny magazynem Techno Party, stolica miała klub Trend (techno w Trendzie), Łódź miała swoją Paradę Wolności. A jak to było u mnie?

Stay Up Forever

Były lata 90., internety zaczynały powoli (rozumiane tutaj dwojako he he he) chodzić pod numerem 0202122 (słynne ppp). Czasy, których gimby nie znajo. Czasy głębokiego liceum: pop, rock na tapecie, w Nirvany i Pearl Jam’y jeszcze nie zdążyłem wejść. Jednego dnia siedziałem sobie z kumplem przed kompem i czesaliśmy save w Champioship Managera. Tym razem zamiast odpalać RMF czy Winampa (jakie tam Youtube w tamtych czasach), włączyliśmy pożyczoną od kumpla kasetę (tak kasetę, nawet nie płytę – chociaż płyty już były). No i tak sobie grając, przesłuchiwaliśmy, co tam plumka z głośników. Wtedy oczywiście nie mięliśmy pojęcia, co to jest, nie wiedzieliśmy, czego słuchamy. „Umpce umpce” wchodziły ładnie i wtedy właśnie po raz pierwszy pod koniec seta usłyszałem…. jak się później okazało Magnum Force – Unlucky Punk. Ale to jeszcze nie ten kawałek zrobił na mnie piorunujące wrażenie (chociaż ten również). Zaraz po nim wszedł wałek, od którego u mnie tak naprawdę wszystko się zaczęło. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że na kasecie był nagrany set słynnego w łódzkim Wojtiego, bodajże z imprezy w lokalu Kampus (@ Piotrków). A co to był za kawałek? Tylko się nie wystraszcie. Obiecuję, że dalej będzie lżej, wolniej i na pewno inaczej. Oto on:


Lab 4 – Reformation

Powyższy tjun to stare hardhousy/uk trance (zresztą pies wie :P, nie jestem ekspertem), chociaż cały set na tej kasecie to było acid techno. Kasetę oczywiście od razu przegrałem i ciorałem ją w nieskończoność. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie zaczął drążyć tematu. Oczywiście nieocenionym źródłem okazał się kolega od tej pożyczonej kasety. Okazało się, że ma tego więcej. W dodatku nie tylko same acidy, ale również całą masę płyt z szufladki „techno”, „okolice techno”, poczynając od Leftfielda, Zion Train, Mad Proffesora, przez Adama F., Aphrodite’a, Carla Coxa, kończąc na Chrisie Liberatorze czy hardkorach. Poza płytami miał ponagrywane też sety z imprez z Polski. Znacznie przyspieszyło to moje zapoznawanie się z elektroniką.

Vinyle

Jak już wcześniej wspomniałem, były to czasy głębokiego NIEinternetu, więc trzeba było rzeźbić i kombinować. A to stałe łącze na uczelni, a to pożyczanie, przegrywanie, rippowanie. Swego czasu nawet niektóre sety z kaset jakimiś magicznymi sztuczkami przegrywało się do plików mp3. Były też audycje radiowe… Zacząłem chodzić na organizowane w okolicy imprezy. „Klub”, squat, opuszczona restauracja. Później człowiek wyjechał na studia do Warszawy. Tutaj już było więcej możliwości. Przestrzeń Graffenberga, b65, H20, Piekarnia, Vinyl. Czas leciał. Cyple Czerniakowskie, m25, 55, 1500m2, Luzztra, Audioriver, Jerozolima czy inne Parking Bary. W przeciągu tych lat poznałem ambienty, duby, drumy, różne funki-housy, breaki, tech-house, progresywy, minimale, liquidy, hospitale itp. Jak tak teraz wspominam, to trochę nazwisk słyszałem na żywo. Pomijając polskie nazwiska (tu dużo by wymieniać), bawiłem się na Moshicu, Digweedzie, High Contrast, Apexie i w ogóle na praktycznie wszystkich hospitalowych grajkach. Przewinął się Steve Lawler, Joris Voorn z jego 6 godzinnym setem w 55, Hernan Cattaneo, Liberatorzy, Dave The Drummer, Oberon…

Dawno temu zacząłem więc „eksplorację” muzyki elektronicznej. Eksplorację, która w sumie nie kończy się do dziś (już zdecydowanie mniej i na pewno nie w takim stopniu jak niektórzy znajomi-pasjonaci). Ale koniec gadania-pisania. Poniżej wklejam masę różności. Nawet trochę zahaczając o duby/reggae (a co, wolno mi). Ot eklektyzm pełną gębą – mieszanka wybuchowa. Wybranie kawałków z poszczególnych szufladek nie było sprawą łatwą. Chodząc po jutubie, przypominając sobie różne rzeczy, chciałbym wkleić do tego wpisu pół internetu (albo chociaż kilka Essential mixów z BBC Radio One).

Gramofon

Podsumowując rozważania, poniżej umieszczam ułamek tego, co się przewinęło przez te ostatnie 20 lat mego życia. Acid techno, techno, progressive psy trance, ambienty, duby, drumy, disco, liquidy, około techno, tech-house, progressive house. Zresztą… to tylko nazwy. I tak wszystko się przenika, a te szufladki o kant dupy potłuc. Gdzieniegdzie lecę całymi płytami, setami. Inaczej się nie da. Aha, uprzedzam i zaznaczam, to nie są jakieś kamienie milowe poszczególnych gatunków. Raczej subiektywny dobór jutubowych linków, które mi się napatoczyły podczas pisania tego wpisu. Miłego odsłuchu.
A u Was, który utwór był pierwszy?


Adam F – The Tree knows Everything

Magnum Force – Unlucky Punk

Leftfield – Leftism

Alpha & Omega Ancient african civilisation & dub

High Contrast Essential mix 5.4.2003

S.P.Y. – By Your Side (Logistics Remix)

Dosem – Beach Kisses (Joris Voorn Green Mix)


Future Engineers – Studio Mix

Claude VonStroke – Aundy (Zabiela’s Mad For Marky’s Mash-up Mix)

Chronos – Step By Step

Zion Train – Dance Of Life (full video)

Carbon Based Lifeforms – Hydroponic Garden

Guy Gerber – Stoppage Time (Reshuffle Remix)

16 Bit Lolitas vs. Ladytron – Destroy every murder weapon config mashup

Energy 52 – Cafe del Mar’98

Marcin Czubala – Jedwab (Original Mix)

Ticon – We Are The Mammoth Hunters

Vincent Montana Jr. pres. Goody Goody It looks like love

Fur Coat – Monday

Hatikwa live @ Hai in den mai 2013

Progressive mix Patara Hatikwa Drollkoppz mixed by PsyLes