Hiszpania – dzień 5


Hiszpania – dzień 5 – 27.09.2011 r.

Ostatni dzień na kontynencie europejskim

Budzimy się o 8.00 w naszym oliwkowym „super hotelu” firmy Alpinus i po śniadaniu wybijamy na płatną autostradę. Okolice Mazzaron to księżycowy krajobraz gór Sierra i szklarnie, szklarnie, szklarnie…. (pytałem już co oni tu uprawiają?) No i dodatkowo niezliczona ilość tuneli. Jedziemy do Very.

W aucie

Głupawka podróżnicza – Benidorm, Vera, Almeria, Solobrena, Motril

Teraz blog pisany jest z wyprzedzeniem przyszłości – pozdrowienia dla Odusi – właśnie dyskontujemy Facebooka… Pawełek śpiewa szanty, a później westernowe piosenki (nawiązując do mijanego w pobliżu Aguilas, gdzie znajduje się westernowe miasteczko, miejsce kręcenia filmów spod znaku rewolweru i kapelusza). „Orangutan” dobrze się bawi siedząc na stanowisku pilota. Mijamy miasto drapaczy chmur – Benidorm – 135 drapaczy – znajduje się tu największa liczba wieżowców przypadająca na jednego mieszkańca. Autostrada do Very to jakieś 70 km. Jedziemy „po wodzie” na odcinku koło Adry (jazda dosłownie wybrzeżem). Po naszej stronie cały czas góry. Almerię omijamy wjeżdżając na obwodnicę i kierujemy się dalej do Malagi, zostawiając na północy Granadę z Alhambrą. Na naszej drodze pojawia się białe miasto – Solobrena. Za Motril i Solobreną ciśniemy przez 1282363-ty pod względem długości tunel na świecie – 2170 metrów. Pawełek śpiewa „Pięćgie”!!! Na drogowskazie widnieje 148 km Algeciras. Nasz dzisiejszy cel podróży.

Tunel

Malaga – miasto Picassa, La Rosaleda

Malaga, miasto Pablo Picassa. Robi wrażenie schludnego, ładnego miejsca. Zostawiamy auto na parkingu w shopping centre – niby za friko, a tak naprawdę za 6 Euro. Wcześniej oczywiście nie mogliśmy przegapić stadionu Malagi – La Rosaleda. Klasycznie już zwiedzamy starówkę. Tam też wrzucamy coś na ruszt. Postanawiamy zajrzeć do muzeum Picassa (6 euro za wystawę stałą). Najobszerniejsza kolekcja prac tego przedstawiciela kubizmu znajduje się w muzeum w Barcelonie. Jednak i w Maladze, gdzie Picasso się urodził, można podziwiać kilkadziesiąt prac, w tym kilka najsławniejszych. Muzeum to nie tylko obrazy. Przygotowany program placówki umożliwia obserwowanie procesu tworzenia przez Picassa poprzez różnorakie media – film, fotografię.

Teatr Romano

Teatr Romano, Alcazaba, Gibraltar

Niedaleko muzeum Picassa znajdują się Teatro Romano de Malaga  i mury twierdzy Alcazaba. Ruiny są jednym z najstarszych teatrów rzymskich na terenie Hiszpanii. Malaga i okolice w stronę Gibraltaru nazywane są „Costa del Golf”, mekką dla golfiarzy. Gibraltar to fajowa skała w morzu i jedno z 10 najniebezpieczniejszych lotnisk na świecie. Ze względu na małą powierzchnie, ciężko jest tu się gdzie rozbić (he he he), więc postanawiamy pojechać jeszcze kawałek dalej, do Algeciras. Zresztą w tym wielkim porcie będziemy zdawać samochód. Miejscowość również jest dla nas średnio gościnna – nie za bardzo jest gdzie postawić namiot. Pomagają nam stróże prawa, odsyłając nas do Tarify. Podobno tam są jakieś campingi.

Gibraltar

Tarifa – mekka kitesurferów

Wiatraki

Tarifa – wietrzne miasto – mekka kitesurferów. To już wiemy dlaczego po drodze były takie ilości wiatraków. Camping Rio Jara staje się naszym nowym jednodniowym domem. Rozbijamy namiot w porywistym wietrze i standardowo już eksplorujemy wieczorowonocną porą plaże/pomost. Piździ jak w kieleckim tylko, że jakieś 154 razy mocniej. Wiatr przewraca puszki, przewraca człowieka, ale za to jest 15 km do Afryki. Wiatrzycho takie, że ledwo się stoi. Tak siedzimy na pomoście, popijamy piwko i patrzymy sobie na punkty świecące na horyzoncie – Afryka, pewnie okolice Tangeru. Przez ten wiatr zgubiliśmy pewnie kilka siwych włosów z głowy ;-)


Więcej zdjęć w galerii.