Co mówi ulica aka heheszki #05


Co mówi ulica, czyli heheszki, absurdy, komiczne sytuacje i inne takie takie. Zasłyszane, zaobserwowane, wyłapane z tkanki miejskiej.

 

Kasa. Lidl. Pani na kasie informuje dziewczynę, że do zapłaty jest 18 złotych i 56 groszy. Dziewczyna przykłada kartę. Piknięcie. Kasjerka informuje, że transakcja nie przeszła. Odmowa.

Dziewczyna myśli i myśli. Ostatecznie prosi, by kasjerka podzieliła rachunek na: 18 złotych kartą i 56 groszy gotówką. Tłumaczy taki podział tym, że „nie wie dokładnie, ile jej zostało na karcie, ale 18 złotych przecież powinno być” (????). Kasjerka robi czary-mary i prosi o zapłatę 18 złotych kartą. Myślicielka przykłada kartę, by przepikało te upragnione i dokładnie odmierzone 18 złotych. Chwila napięcia.

Właścicielka karty, kasjerka, ja oraz długa kolejka za mną słyszy ponownie piiiiippppp oznaczające odmowę transakcji.

„To może ja już całość zapłacę gotówką”. I wyjęła zielony banknot z portretem króla Władysława II Jagiełły.

Kasa vs kasa.