Filmy i seriale w 2014


Filmy

Początek nowego roku charakteryzuje się zawsze wysypem wyśmienitych premier filmowych. Dzieje się tak ze względu na liczne nagrody (Złote Globy, Oskary, BAFTA), które wręczane są między styczniem a marcem każdego roku. Jak powszechnie wiadomo, by liczyć się w wyścigu o statuetkę, producenci/wytwórnie ustawiają kalendarz premier tak, by ich film pojawił się w amerykańskich kinach pod koniec roku. Konsekwencją takich poczynań jest to, że w Polsce filmy o największej ilości nominacji mają najczęściej premierę właśnie na początku roku. Stąd obserwujemy obecnie zatrzęsienie dobrych filmów w kinach. Na sezon ogórkowy przyjdzie czas w wakacje. A po wakacjach znowu ruszy machina przygotowująca podkład pod wszelkie nominacje i statuetki. Wszystko ma swój czas w kalendarzu filmowym. Ale po kolei (albo i nie). Na co czekamy w 2014 roku? Czego możemy się spodziewać w telewizji? Poniżej lista tytułów, na które warto zwrócić uwagę (z różnych względów i z różnych gatunków).

Nimfomanka (Nymphomaniac)

Nowy rok zaczynamy mocnym uderzeniem. W styczniu na ekrany kin wchodzi najnowszy film Larsa von Triera („Przełamując fale”, „Tańcząc w ciemnościach”, „Dogville”). Nimfomanka wzbudza ogromne emocje ze względu na poruszany temat. Uzależniona od seksu kobieta (Charlotte Gainsbourg) przyciągnie do kina sporo widzów i jednocześnie wprawi w zakłopotanie wielu z nich. Von Tier nie po raz pierwszy dotyka kontrowersyjnego tematu. Należy spodziewać się dobrego kina.

Zniewolony. 12 Years a Slave

Tutaj sprawa jest prosta. Murowany kandydat do Oskara. Niedawny zdobywca Złotego Globa. Nowy film Steve’a McQueen’a, twórcy „Głodu” i „Wstydu” to pozycja obowiązkowa w 2014 roku. Historia oparta na faktach, opowieść o człowieku walczącym o wolność, czyli powracający temat niewolnictwa w amerykańskim kinie. Świetny reżyser, kilka ciekawych nazwisk w obsadzie jak: Chiwetel Ejiofor, Michael Fassbender, Benedict Cumberbatch, Paul Giamatti, czy podobno rewelacyjna Lupita Nyong’o (faworytka do Oskara za drugoplanową rolę żeńską) umieszczają ten film w zestawieniu najlepszych smaczków w 2014 roku.

Ona (Her)

Spike Jonze napisał scenariusz (zgarnął Globa i pewnie zgarnie Oskara) i wyreżyserował subtelny, wolny i głęboki film o miłości. Muszę przyznać, że mam słabość do Amy Adams (wygląda tu zupełnie inaczej niż w American Hustle) i lubię Joaquina Phoenixa. Gra aktorska w połączeniu z dobrym materiałem wyjściowym powoduje, że ogląda się ten senny film znakomicie. Scarlett Johansson od jakiegoś czasu nie jest moją bajką, ale trzeba przyznać, że grać głosem potrafi. Według mnie Her powalczy z Grawitacją o statuetkę w kategorii muzycznej. (8/10)

Noe: Wybrany przez Boga” (Noah)

Na ten film czekam chyba najbardziej. Oczywiście nie ze względu na wątki biblijne. Powodem jest przede wszystkim nazwisko scenarzysty i reżysera. Darrena Aronofsky’ego nie trzeba nikomu przedstawiać. Tutaj mógłbym skończyć, ale dodam tylko, że mam wielkie obawy i niestety przewiduję katastrofę. Jennifer Connelly może mi tego filmu nie uratować. Obym się mylił.

Witaj w klubie (Dallas Buyers Club)

Są co najmniej dwa powody, by czekać na ten obraz. Pierwszym z nich to jedno z najgorętszych ostatnio nazwisk w Hollywood – Matthew McConaughey, który przestał grywać w komediach romantycznych. Dostaje coraz ciekawsze role i wywiązuje się z nich brawurowo. Drugi powód to Jared Leto, wokalista 30 Second to Mars, mający już na swoim koncie kilka świetnych ról. Czy ta będzie najlepszą z nich? (zgarnął Golden Globa i ostrzy pazury na Oskara).

X-Men: Days of Future Past

Kolejna odsłona komiksowego cyklu. Tym razem akcja filmu rozgrywać się będzie jednocześnie w dwóch różnych czasach. Oczywiście mutanci będą ratować swój gatunek od zagłady (klasyk). Dobrą zabawę zapewnią nam: Hugh Jackman, Jennifer Lawrence, James McAvoy, Michael Fassbender, Patrick Stewart, Ian McKellen.

The Hobbit: There and Back Again

Ehhhhh. Ostatni już powrót do świata wykreowanego przez Petera Jacksona. Nie milkną jeszcze kontrowersje i narzekania w internetach na drugą część cyklu. Jednak jedno jest pewne. Na przygody Bilbo Bagginsa pobiegnę do kina w podskokach (oczywiście 48 klatek 3d), nawet jeśli będę musiał przebijać się przez 2-metrowe zaspy śniegu. Trzeba w końcu zobaczyć jak ekipa ubija Smauga – najlepszego smoka w historii kina.

RoboCop

Reboot kultowego filmu z dzieciństwa, oglądanego jeszcze na kasetach video. 30-latkowie na pewno obejrzą film z  sentymentu. Ciekawe tylko, czy uda się zachować klimat z oryginału Paula Verhoevena…

The Grand Budapest Hotel

Pamiętacie Moonrise Kingdom? Taki przecudny film, absolutny top3 roku 2012? Twórcą tego dzieła był Wes Anderson. Za The Grand Budapest Hotel stoi również nazwisko tego pana (reżyseria i scenariusz). Dodam jeszcze obsadę i kupuję bilet do kina – Tilda Swinton, Ralph Fiennes, Bill Murray, Harvey Keitel, Edward Norton, Willem Dafoe, Jeff Goldblum, Jude Law i inni.

Pozostałe

Można by wspomnieć jeszcze np. o Edge of Tomorrow, czyli Tom Cruise i Emily Blunt w filmie s-f. Tom upodobał sobie ostatnio ten gatunek. Tym razem gra postać, która wpada w anomalię czasową (Dzień świstaka??) i przeżywa wkoło dzień swojej śmierci. Na pewno nie obejdzie się bez fajerwerków i wysokobudżetowych efektów specjalnych. Sekretne życie Waltera Mitty nie jest wcale tak dobre, jak  się zapowiadało (6/10). Ten, kto jeszcze nie widział filmu American Hustle (8/10), powinien wpisać go sobie na listę „must see”, chociażby ze względu na wyśmienite aktorstwo Bale’a, Adams i Lawrence. Oczywiście w 2014 roku mają swoją premierę takie filmy jak: nowa Godzilla, Interstellar Christophera Nolana, The Monuments Men, czy inne Amazing Spider-Many2, Expendablesy3 etc., ale na te cuda nie czekam z rumieńcami na twarzy. Zdaję sobie sprawę, że pominąłem co najmniej 150 filmów. Oczywiście może się okazać, że zachwyci nas jakiś kompletnie nieoczekiwany obraz. Czego w sumie sobie i Wam życzę.

Seriale

Ledwo co ochłonęliśmy po trzecim sezonie Sherlocka, a za chwilę wracamy do słynnego Hannibala, którego obejrzymy w drugim sezonie. Mniam. Ciekawie zapowiada się Helix i True Detective. W tym ostatnim w rolach głównych wsytępują świetni ostatnimi czasy Matthew McConaughey i Woody Harrelson. Oby tylko nie był to kolejny procedural. Na pewno też kolejne sezony: Gry o Tron (sezon 4), Suits (sezon 3b), Orphan Black (sezon 2) i House of Cards (sezon 2) nie zawiodą swoich fanów.

A na co Wy czekacie w tym roku?