10 rzeczy, których będzie nam brakowało po zakończeniu mundialu


Mistrzostwa Świata dobiegają końca, zostały do rozegrania już tylko dwa mecze z 64 zaplanowanych. Na kolejną wielką piłkarską imprezę trzeba będzie poczekać 2 lata. Miesięczne święto futbolu zostanie zastąpione polską szarzyzną, ligą kopiących się po głowach piłkarzy i tylko Liga Mistrzów i ligi zagraniczne dadzą nam namiastkę futbolu na najwyższym poziomie.

Dlatego stworzyłem listę 10 rzeczy, których będzie nam brakowało po zakończeniu mundialu w Brazylii. Oto moje Top 10:

  1. Kuriozalnego programu telewizyjnego Studio Plaża. Program ten przebił wedlowski dach w czasie EURO 2012. Rozmowy o dupie marynie (bo nie o piłce) z gośćmi, których trzeba było namierzać w googlach. No dobra, połowę tych gości trzeba było wyguglać. Big Cyce, Młynkowe, Kowalczyk to jednak większość zna. Maryla
  2. Analiz w studiu mundialowym: Jurka George’a Engela, Jacka Gmocha i Stanisława Szczepłka oraz złotoustych trenerów: Waldermara Fornalika i Antoniego „kominek” Piechniczka.
  3. Redaktora Wołka – jego trzeba wyróżnić w osobnym punkcie. Już nawet nie chodzi o jego wynurzenia jako znawcy piłki południowoamerykańskiej, ale o tekst o van Gaalu.
  4. Wyścigu tweetów – kto szybciej napisze, to co wszyscy pomyśleli, jakąś oczywistość ubraną w ładne słowa. Przed mundialem pisałem (pierwszy wpis o mundialu), że to będą pierwsze takie mistrzostwa, na których zagoszczą tak mocno Twitter i Instagram. Można by wspomnieć jeszcze internetowe memy, ale te akurat były już na poprzednich turniejach.
  5. Kosmicznej rozpierduchy w meczach: Hiszpania-Holandia, Niemcy-Portugalia, Brazylia-Niemcy, ale także meczu Niemcy-Algieria (coś za często wymieniam drużynę niemiecką).
  6. Mówiącego z telewizora Pelego „sunda sunda sunda de Polonia” (wiem, wiem, że tak nie mówi).
  7. Hymnów śpiewanych a capella.
  8. Cieszynek Kolumbijczyków, radości trenera Meksyku Herrery.
  9. Fazy grupowej mundialu, gdzie padała niewyobrażalna ilość goli, gdzie kilku faworytów dostało mocno po głowie.
  10. Rozmów z podpitym ludkiem na przystanku tramwajowym, czy kibicem reprezentacji Niemiec na plaży w Sopocie.

A Wam czego będzie brakowało?